czwartek, 10 marca 2016

Studio Accantus

Studio Accantus to studio nagraniowe, którego celem jest popularyzowanie musicalu w Polsce. Reżyser studia, Bartosz Kozielski stara się uchwycić piosenki z filmów animowanych oraz musicali w jak najlepszy sposób, łącząc niepospolite barwy głosów. Studio Accantus to współpraca twórców oraz wykonawców wprowadzających w życie projekty autorskie. Nagrania ich wykonań można zobaczyć na kanale YouTube: STUDIO ACCANTUS. Z kolei na OFICJALNEJ STRONIE studia pojawia się możliwość kupna biletów na aktualnie organizowane koncerty.
Na kanał tego studia nagraniowego natrafiłam przez przypadek. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam i nie wiedziałam jak wiele traciłam! Ostatecznie przesłuchiwałam piosenkę za piosenką, zachwycając się niesamowitymi i różnorodnymi barwami głosów polskich wykonawców. Szczególnie do gustu przypadł mi jeden z męskich wokali. Mianowicie, na myśli mam Jakuba Jurzyka. Jedno z jego wykonań możecie podziwiać poniżej.


Jest to polska wersja piosenki „Lune” wykonywanej przez Brunona Pellietera we francuskim musicalu „Notre-Dame de Paris” (1999).

Mimo że nie jestem znawcą jeśli chodzi o śpiew, to z całą pewnością mogę powiedzieć, że Kuba posiada ogromny talent!

Nie mogę nie wspomnieć także o Adrianie Wiśniewskim, który sprawia, że aż dostaję gęsiej skórki, kiedy go słucham. Oprócz tego jego gra mimiką sprawia, że całokształt wydaje się po prostu genialny!

Jest to polska wersja piosenki „Wenn Das Schicksal Dich Ereilt” z musicalu „Rudolf: Afera Mayerling”

Jeśli chodzi o żeński wokal to spodobała mi się Natalia Piotrowska, która posiada piękny kobiecy, a zarazem mocny, operowy głos. Wyobraźcie sobie moją radość, kiedy znalazłam wykonanie piosenki w duecie Kuby Jurzyka oraz Natalii Piotrowskiej!

Jest to polska wersja piosenki „The phantom of the opera” wykonywanej, m.in. przez Gerarda Butlera oraz Emmy Rossum w filmie „Upiór w operze” (2004).


Filmy Studia Accantus dodawane są co tydzień. Poniżej parę innych, równie świetnych wykonań. Miłego słuchania! :)








Znacie Studio Accantus? Któraś z piosenek szczególnie przypadła Wam do gustu?

piątek, 4 marca 2016

Książki młodzieżowe

Czytać nałogowo zaczęłam w gimnazjum. Do teraz pamiętam niemalże codzienne wędrówki do biblioteki. Na początku chodziłam tam ze względu na Przyjaciółkę, która już wtedy pochłaniała książki w ekspresowym tempie. Jednak szybko sama zakochałam się w tych przytulnych czterech ścianach wypełnionych półkami z najróżniejszymi powieściami. Lawirowałam między regałami, palcami delikatnie gładząc grzbiety książek. Czułam się komfortowo, prawie jak w domu. Prędko zdałam sobie sprawę, że czytanie stanie się moim konikiem.
W tym okresie udało mi się przeczytać te książki, które do dziś sprawiają, że mogę uciec do swojej krainy dzieciństwa, jak i te, które były tak okropne, że pozostawało mi się śmiać. Nie zrozumcie mnie źle. Nie żałuję ani jednej przeczytanej kartki.
Parę wybranych pozycji wspominam bardzo dobrze i ich tytułami chciałabym się dzisiaj podzielić. Może akurat znajdziecie wśród nich coś dla siebie, dla swoich dzieci czy chociażby dla ukochanej siostrzenicy. 


1. Seria „Harry Potter” - J. K. Rowling
O chłopcu, który przeżył, słyszał chyba każdy. Jest to zdecydowanie pozycja numer jeden na mojej liście, do której wracam przynajmniej raz w roku. Rowling wprowadziła mnie w świat magii, tajemnic i niezwykłych przygód. Ta seria zawiera wszystko, co powinien mieć w sobie gatunek fantasy. Powieść przedstawia nam losy osieroconego chłopca, nad którym pieczę sprawuje ciotka Petunia Dursley i jej rodzina. Już na początku historii możemy się domyślać, że Harry nie miał w domu Dursleyów łatwego życia. Wyśmiewanie i popychanie przez swojego kuzyna oraz terroryzowanie przez wujka z pewnością nie ubarwiło (w przyjemny sposób) jego dzieciństwa. Wszystko obiera przeciwny bieg, kiedy w domu zaczynają pojawiać się tajemnicze listy zaadresowane do Harry'ego. Niedługo potem chłopiec dowiaduje się prawdy o swoich rodzicach i samym sobie...

Ostrzegam! 7-tomowa seria o Harrym Potterze może zabrać was w świat, z którego nie będziecie chcieli wracać :)


2. „Atramentowa trylogia” – C. Funke 
Kolejna pozycja z dzieciństwa, która skradła moje serce. W tej trylogii także spotykamy się z gatunkiem fantasy. Meggie Folchart to dziewczynka, która mieszka ze swoim ojcem w wynajętym domu. Córkę i ojca łączy miłość oraz pasja do książek. Ich sielankowe życie zmienia się wraz z przybyciem dawnego znajomego. Człowieka zwanego Smolipaluchem.

Jeśli interesują was intrygi, walka, magia i niewyobrażalna miłość do słowa pisanego to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę.



3. Seria „Felix, Net i Nika” - R. Kosik
Tym razem coś z polskiej literatury science-fiction. Seria wciąż jest wydawana, a ja bez wstydu przyznaję, że nadal z niecierpliwością wyczekuję nowych części w księgarni. Przygody tytułowych bohaterów zwierają w sobie wątki spiskowe, historyczne, takie z dreszczykiem emocji czy o światach alternatywnych, pozwolą zmierzyć się ze sztuczną inteligencją lub zabiorą w świat snów. Osobiście czytałam wszystkie części po kolei, ale książki nie są na tyle połączone ze sobą, że nie można by ich czytać wybiorczo. Każda część jest inna, a dzięki temu z łatwością można znaleźć coś dla siebie.

4. „Marina” - C.R. Zafón 
Thriller, który sprawił, że nie mogłam się od niego oderwać przez kilka godzin. Główny bohater Oscar Drai poznaje fascynującą dziewczynę o imieniu Marina. Wkrótce zagłębiają się w skrywane tajemnice Barcelony, a te przesiąknięte są budzącymi zgrozę wydarzeniami. Co więcej finał owej historii ma się dopiero wydarzyć.

W książkach Zafóna oprócz ciekawej fabuły można liczyć zawsze na barwne opisy Barcelony, które zapierają dech w piersiach. 
Starszym czytelnikom polecam „Grę Anioła” i „Cień wiatru” tego samego autora ;)


5. Seria „Tunele” - R. Gordon, B. Williams

Tym razem bieg wydarzeń przenosi nas... pod ziemię. Will Burrows zabiera nas w podróż do podziemnego świata, aby odnaleźć zaginionego ojca. Przygody, które mają miejsce w tunelach momentami potrafią przerazić, ale przede wszystkim umiejętnie pochłaniają uwagę czytelnika. Budzący grozę jest schemat świata, w którym postaci dorosłych są wypaczone i nie można na nich polegać.







Wymienione wyżej książki to moi faworyci książek młodzieżowych. Z nimi mogłam dorastać i to one wykształciły mój gust.
Inne powieści dla młodzieży zdarzało mi się czytać także w późniejszym czasie, więc z ogromnym zapałem polecam:
1. „Serię Niefortunnych Zdarzeń” - D. Handler
2. „Klucz do zaświatów” - D. Poblocki
3. „Więzień labiryntu” - J. Dashner
4. „Hobbit” - J.R.R. Tolkien*
5. „Igrzyska śmierci” - S. Collins


A Wy macie swoje ulubione książki z czasów dzieciństwa? Czy wpłynęły w jakiś sposób na Wasz gust?

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.